Home / Lipiec-sierpień 2026 / Żegnamy księdza kanonika Krzysztofa Opiołę (1956-2026)

Żegnamy księdza kanonika Krzysztofa Opiołę (1956-2026)

Ksiądz Krzysztof Opioła objął parafię św. Andrzeja Apostoła 1 lipca 2006 roku. Przez dwie dekady gorliwej posługi dał się poznać nie tylko jako kapłan z prawdziwym powołaniem, ale również jako budowniczy silnych więzi społecznych i człowiek niezwykle wrażliwy na ludzkie troski.

Ksiądz Krzysztof Opioła urodził się 9 lipca 1956 roku w Mierucinie. Po pomyślnym ukończeniu edukacji w Liceum Ogólnokształcącym w Trzemesznie poczuł głos powołania i wstąpił do Prymasowskiego Wyższego Seminarium Duchownego w Gnieźnie. Święcenia kapłańskie przyjął 6 czerwca 1981 roku w bazylice prymasowskiej z rąk biskupa Jana Czerniaka. Swoje pierwsze kroki w posłudze stawiał jako wikariusz w Solcu Kujawskim, a następnie w trzech parafiach na terenie Bydgoszczy. Pierwsze szlify jako proboszcz zdobywał w latach 1996-2006, posługując w Łeknie oraz Tarnowie Pałuckim. To stamtąd, latem 2006 roku, dekretami gnieźnieńskich władz archidiecezjalnych został skierowany do Kleczewa.

Dla naszej lokalnej społeczności ks. Krzysztof Opioła stał się kimś więcej niż tylko administratorem parafii. Oprócz obowiązków proboszcza, przez lata z dumą i odpowiedzialnością sprawował funkcję dziekana dekanatu kleczewskiego. Jego zasługi dla Kościoła i wiernych dostrzegł również Prymas Polski abp Wojciech Polak, który w 2026 roku włączył go do szacownego grona kanoników gremialnych Kapituły Kolegiackiej przy kościele św. Floriana w Chodzieży.

Dwadzieścia lat posługi ks. Krzysztofa Opioły w Kleczewie to okres niezwykle intensywnych prac gospodarczych. Nasz gotycki kościół, będący architektoniczną wizytówką i najcenniejszym zabytkiem miasta, wymagał stałej, kosztownej opieki oraz ogromnych nakładów finansowych. Zmarły Proboszcz podchodził do tego zadania z wielką odpowiedzialnością, potrafiąc skutecznie łączyć wsparcie parafian z funduszami zewnętrznymi, i z pełnym oddaniem koordynował liczne renowacje zabytkowego wnętrza, elewacji oraz otoczenia świątyni, dbając o to, by historyczne dziedzictwo przetrwało dla kolejnych pokoleń.

Parafianie i Kleczewianie zapamiętają go jako postać skromną, ale niezwykle zaangażowaną. Pod jego okiem kościół parafialny tętnił życiem, a każda niedzielna Eucharystia była okazją do budowania autentycznej wspólnoty. W pamięci wielu z nas zapisał się jako człowiek o otwartym sercu, zawsze gotowy do wysłuchania drugiego człowieka i niesienia duchowej pociechy.

Ksiądz Krzysztof nigdy nikogo nie pouczał. Nie budował murów. Nie dzielił ludzi na lepszych i gorszych. Mówił o sprawach trudnych, troszczył się o naszą gminę, o całą Ojczyznę i zawsze robił to z ogromnym szacunkiem dla drugiego człowieka. Bardzo przeżywał to, jak mocno podzielona jest dziś Polska.

Nie wskazywał winnych. Nie podsycał emocji. Zachęcał do jedności i wzajemnego szacunku. Budował mosty zamiast murów. Swoją postawą przypominał nam, że troska o drugiego człowieka jest ważniejsza niż wszelkie podziały.

Troszczył się nie tylko o życie duchowe parafii, ale także o jej przyszłość. Dbał o kościół, o jego otoczenie i o materialne dziedzictwo naszej wspólnoty. Dzięki jego determinacji zostały odnowione dzwonnica i parafialne dzwony.

Był także człowiekiem niezwykle wiernym naszej lokalnej wspólnocie. Każdego roku był obecny podczas gminnej Wigilii, rozpoczynał nasze spotkanie modlitwą i wprowadzał nas w atmosferę Bożego Narodzenia. Wiedzieliśmy, że niemal zawsze spieszy się później, aby zdążyć na Mszę Świętą. Często nie miał nawet czasu usiąść z nami do stołu i zjeść posiłku. Ale nigdy nie odmówił swojej obecności.

Po ostatniej Wigilii Caritas, na którą to on zaprosił mnie wraz ze swoim zespołem, spacerowaliśmy powoli w kierunku plebanii. Po drodze rozmawialiśmy i w pewnym momencie wyjął z kieszeni latarkę i powiedział: „A teraz pokażę panu burmistrzowi latarkę, która ma pod sobą wszystkie latarki”. Nie pamiętam, jaki to był model, ale wiem, że był to porządny sprzęt. Rozmawialiśmy później również o kosiarkach do trawy i innych urządzeniach. Trzeba to przyznać: potrafił wybrać dobry sprzęt.

I chyba właśnie taki był Ksiądz Krzysztof. Z jednej strony kapłan, który potrafił mówić o rzeczach najważniejszych, o wierze, Ojczyźnie, wspólnocie i drugim człowieku. Z drugiej – zwyczajny, bliski człowiek, z którym można było porozmawiać o kosiarkach, latarce czy codziennych sprawach.

Dziś, kiedy go wspominam, najbardziej zostaje we mnie wdzięczność. Za jego obecność. Za jego słowa. Za jego modlitwę. Za troskę o Kleczew. I za to, że przez te lata był częścią naszej wspólnoty.

Nowy proboszcz od pierwszej chwili ujął mnie swoim spokojem i skromnością. Spojrzał na mnie, podał rękę i powiedział krótko: „Będziemy dbać o ten dom Boży razem”. I tak zaczęła się nasza wspólna, dwudziestoletnia droga, którą przerwała jego śmierć 30 czerwca 2026 roku.

Praca z księdzem Krzysztofem była dla mnie, jako kościelnego, lekcją głębokiego szacunku do liturgii. Dla Proboszcza w kościele wszystko musiało mieć swoje właściwe, godne miejsce. Pamiętam, z jaką dbałością przygotowywaliśmy każdą uroczystość odpustową ku czci św. Andrzeja czy św. Anny. W mojej pamięci na zawsze zapisały się dwa szczególne wydarzenia z naszej wspólnej posługi. Pierwszym z nich był pamiętny remont posadzki w prezbiterium w 2015 roku, kiedy to wspólnie z księdzem Krzysztofem odkrywaliśmy tajemnicę starej trumny z relikwiami św. Feliksa, ukrytej w podstawie ołtarza. Pamiętam jego autentyczne wzruszenie. Drugim takim momentem był lipiec 2017 roku i wprowadzenie do naszej świątyni relikwii św. Jana Pawła II.

Dziś, kiedy rano otwieram ciężkie drzwi kleczewskiej świątyni i zapalam światła w prezbiterium, wciąż odruchowo spoglądam w stronę konfesjonału i drzwi wiodących z plebanii. Brakuje mi jego ciepłego „Szczęść Boże” i rozmów o sprawach parafii. Przez te dwadzieścia lat ksiądz Krzysztof Opioła był dla mnie nie tylko wymagającym i mądrym szefem, ale przede wszystkim duchowym przewodnikiem.

Kiedy dzisiaj próbuję zebrać wspomnienia o Nim, uświadamiam sobie, jak wiele naszych rozmów i spotkań związanych było z kleczewskim kościołem. Ks. Krzysztof traktował świątynię nie tylko jako miejsce sprawowania liturgii, ale również jako dziedzictwo pozostawione nam przez poprzednie pokolenia, o które mamy obowiązek zadbać i przekazać je następnym.

Miał przy tym własne zdanie i dobre wyczucie, ale nie podejmował ważnych decyzji pochopnie. Potrafił słuchać fachowców, pytać, sprawdzać i szukać potwierdzenia.

Dobrze pamiętam dyskusję dotyczącą kolorystyki zwieńczeń kolumn i elementów wykończeniowych kościoła. Konserwator wykonujący prace malarskie proponował kolor popielaty. Ks. Krzysztof miał jednak wątpliwości. Nie odrzucił propozycji, ale zgodził się najpierw na wykonanie próby pod chórem. Dopiero efekt miał pokazać, które rozwiązanie jest właściwe. I okazało się, że miał rację. Kolejne elementy wykonano już w kolorze złotym, dzięki czemu wnętrze zaczęło nabierać blasku i spójności. A te pierwsze, popielate? Przyjął to ze swoim stoickim spokojem – kiedyś się je poprawi.

Miał przygotowanie konserwatorskie, ale przede wszystkim miał szacunek dla historii tego miejsca. Szczególnym wydarzeniem były prace związane z relikwiami św. Feliksa. Samo otwarcie trumny nie było przypadkiem ani decyzją podjętą z dnia na dzień. Ks. Krzysztof myślał o tym znacznie wcześniej. Zadbał o dokumentację, wymagane zgody i wszystkie formalności. Kiedy rozpoczęto odnawianie ołtarza głównego, wszystko było już przygotowane. Ks. Krzysztof miał też niezwykły pomysł, co zrobić z niewielkimi, zniszczonymi fragmentami dawnej trumny. Zamiast pozwolić, żeby zostały zapomniane lub potraktowane jak niepotrzebne resztki, przygotował z nich oprawione w ramki pamiątki. Kiedy Prymas przybył na podsumowanie tych wydarzeń, pamiątki otrzymali ludzie, którzy pomagali przy pracach i wyjaśnianiu historii relikwii.

Jeszcze inna sytuacja pokazała mi Jego wielką delikatność w stosunku do ludzi i historii ich rodzin. Przy przywracaniu dawnego wyglądu ołtarza głównego należało zdemontować tabernakulum ufundowane przez mojego przodka. Ks. Krzysztof doskonale o tym wiedział. Zapytał mnie, czy rodzina nie będzie miała o to żalu, czy zaakceptuje taką zmianę. Oczywiście spotkało się to ze zrozumieniem. Najważniejsze było to, że w ogóle o to zapytał.

Ks. Krzysztof był człowiekiem o bardzo różnych zainteresowaniach. Można było z Nim długo rozmawiać o motoryzacji, o samochodach, o sprzęcie domowym i nowych rozwiązaniach technicznych. Szczególną wiedzę miał chyba o telewizorach. W tej dziedzinie był prawdziwym ekspertem i rozmowa z Nim potrafiła zejść na najdrobniejsze szczegóły.

I chyba dopiero wtedy człowiek w pełni rozumie, że wraz z odejściem kogoś bliskiego kończą się również te wszystkie rozmowy, których już nie zdążymy dokończyć. Pozostał natomiast kościół, w którym tak wiele przypomina o Jego pracy.

Takiego Go zapamiętałem. Jako ks. Proboszcza i Dziekana Krzysztofa Opiołę, który pozostawił trwały ślad w historii naszej parafii i naszej małej ojczyzny. Ale przede wszystkim jako Krzysztofa – człowieka, z którym miałem szczęście przeżyć kawałek wspólnej historii i którego mogłem nazywać Przyjacielem.

Nigdy nie odmawiał pomocy. Nieraz nie trzeba było nawet o nią prosić – sam jako pierwszy wyciągał pomocną dłoń. Wiedział, komu czego brakuje, kto znalazł się w trudnej sytuacji i komu trzeba pomóc. Zdarzało się, że sam kupował opał potrzebującym. Pomoc drugiemu człowiekowi była dla niego czymś naturalnym.

Potrafił słuchać – naprawdę słuchać. Lubił rozmowy z ludźmi i miał w sobie niezwykły spokój, którego można było się od niego uczyć. Był człowiekiem, do którego można było przyjść i wiedzieć, że znajdzie czas, by wysłuchać.

Dla mnie osobiście był człowiekiem, na którego zawsze mogłam liczyć. Jako przewodniczący Parafialnego Zespołu Caritas wspierał mnie w pełnieniu funkcji jego zastępcy. Kiedy sytuacja tego wymagała, potrafił się za mną wstawić, stanąć po mojej stronie, a nawet mnie bronić. Wiedziałam, że mogę przyjść do niego z problemem, ale też z kolejnym pomysłem – a tych w Caritasie nigdy nam nie brakowało.

Ksiądz Krzysztof sam był człowiekiem czynu i bardzo cenił ludzi, którzy chcieli coś robić dla innych. Cierpliwie słuchał naszych kolejnych pomysłów, pozwalał działać i kibicował naszym inicjatywom. Cieszył się, kiedy między ludźmi panowała zgoda i kiedy potrafiliśmy wspólnie zrobić coś dobrego.

Miał niezwykłe poczucie humoru i ciętą ripostę – czasem jednym zdaniem potrafił powiedzieć bardzo wiele. Lubił też porządek – zarówno wokół siebie, jak i we wszystkich swoich dokumentach. Wszystko miało swoje miejsce.

Ksiądz Krzysztof – człowiek, a człowiek to zalety i słabości. Znaliśmy jego przymioty, doświadczaliśmy ich na co dzień przez 20 lat wspólnoty. Zło nazywał złem, pochwalał dobro, ale też milczał, bo nie widział potrzeby, by mówić o sprawach oczywistych. Nie przyjmował użalania się, kłamstwa, nie lubił kłamliwego/taniego pocieszania. Nie pokrzepiał/nie dawał rad w stylu.. „inni mają gorzej”, ale w trudzie znajdował i wskazywał nawet drobiny, które pozwalają/mobilizują do pójścia dalej mimo zaznanego bólu/walącego się świata. I wtedy znowu chciało się żyć… Prowadził nas do wieczności. Wniósł wiele dobrych myśli do naszych serc, umysłów, życia. Prowadził i strzegł. Znał nasze miejsca w kościelnej przestrzeni, przechodził, pomachał ręką, uśmiechnął się, zagadnął…, przez co stawaliśmy się sobie bliżsi, czuliśmy, że to nasze miejsce.

Przez lata pokazywał nam, że trudności, nawet ciężka choroba, nie muszą nas zniewalać, a wolność zaczyna się wtedy, kiedy wszystko oddamy Temu, który jest miłością. Wtedy możemy żyć prawdziwie wolni.

Na miejsce spoczynku wybrał kleczewski cmentarz, to dla nas wyróżnienie, wiedział, że będziemy blisko i stojąc nad grobem będziemy mogli rozmawiać, trochę się śmiać, a niekiedy smucić.

Terminy realizacji wniosków o zasiłek rodzinny

Termin złożenia wniosku

Termin wypłaty

1 lipca – 31 sierpnia 2026 r.

do 30 listopada 2026 r.

1 września – 31 października 2026 r.

do 31 grudnia 2026 r.

1 listopada – 31 grudnia 2026 r.

do 28 lutego 2027 r.

Nowy okres zasiłkowy rozpoczyna się 1 listopada 2026 r.

Terminy realizacji wniosków o świadczenia

z funduszu alimentacyjnego

Termin złożenia wniosku

Termin wypłaty

1 lipca – 31 sierpnia 2026 r.

do 31 października 2026 r.

1 września – 30 września 2026 r.

do 30 listopada 2026 r.

1 października – 31 października 2026 r.

do 31 grudnia 2026 r.

1 listopada – 30 listopada 2026 r.

do 31 stycznia 2027 r.

1 grudnia – 31 grudnia 2026 r.

do 28 lutego 2027 r.

Zasiłek rodzinny ma na celu przede wszystkim częściowe pokrycie wydatków na utrzymanie dziecka. Prawo do świadczenia przysługuje rodzicom lub jednemu z rodziców, opiekunom prawnym oraz opiekunom faktycznym, którzy wystąpili do sądu o przysposobienie dziecka. O wsparcie mogą ubiegać się także pełnoletnie osoby uczące się, które nie pozostają na utrzymaniu rodziców z powodu ich śmierci lub zasądzonych alimentów. Świadczenie wypłacane jest do ukończenia przez dziecko 18 lat. Jeżeli dziecko nadal uczy się w szkole, wsparcie może przysługiwać do 21. roku życia. W przypadku kontynuowania nauki przez osobę z orzeczeniem o umiarkowanym albo znacznym stopniu niepełnosprawności okres ten może zostać wydłużony do ukończenia 24 lat. Świadczenie jest uzależnione od dochodu. Limit dochodowy wynosi 674 zł na osobę w rodzinie. Dla rodzin, w których wychowywane jest dziecko z orzeczeniem o niepełnosprawności, limit ten jest nieco wyższy i wynosi 764 zł na osobę.

Świadczenia z funduszu alimentacyjnego mają na celu wspieranie osób znajdujących się w trudnej sytuacji materialnej z powodu niemożności wyegzekwowania alimentów. Przewidziane są dla osób uprawnionych do alimentów od rodzica na podstawie tytułu wykonawczego pochodzącego lub zatwierdzonego przez sąd, jeżeli egzekucja okazała się bezskuteczna. Świadczenia z funduszu alimentacyjnego przysługują dziecku do ukończenia przez nie 18. roku życia albo – w przypadku, gdy uczy się w szkole lub szkole wyższej – do ukończenia 25. roku życia. W przypadku posiadania orzeczenia o znacznym stopniu niepełnosprawności świadczenie przysługuje bezterminowo. Wnioskować o świadczenie z funduszu alimentacyjnego może osoba uprawniona (pełnoletnie dziecko), jej przedstawiciel ustawowy (rodzic w przypadku małoletniego dziecka) lub jej opiekun prawny. Świadczenia przysługują, jeżeli egzekucja komornicza alimentów jest bezskuteczna. Ustawa precyzuje, że egzekucja jest bezskuteczna, jeżeli w okresie ostatnich dwóch miesięcy przed złożeniem wniosku komornik nie wyegzekwował pełnej należności z tytułu zaległych i bieżących alimentów. Bezskuteczność potwierdza komornik sądowy zaświadczeniem, które dołącza się do wniosku.

Od 1 października 2026 r. próg dochodowy rośnie z 1 209 zł do 1 665 zł netto na osobę w rodzinie, czyli aż o 456 zł. Świadczenie alimentacyjne przysługuje osobie uprawnionej w wysokości bieżąco ustalonych alimentów, nie wyższej niż 1 000 zł. Wnioski można złożyć na dwa sposoby:

Elektronicznie:

• za pośrednictwem Portalu Emp@tia (empatia.mrpips.gov.pl),

• przez e-Doręczenia (gov.pl/web/e-doreczenia).

Tradycyjnie — osobiście:

• w siedzibie Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Kleczewie (ul. Strażacka 1), pokój nr 210, od poniedziałku do piątku w godzinach 7:30–15:30. Nowy okres świadczeniowy funduszu alimentacyjnego rozpoczyna się 1 października 2026 r. Szczegółowe informacje można uzyskać w Miejsko-Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej w Kleczewie (ul. Strażacka 1) w sekcji świadczeń rodzinnych (pokój 210) od poniedziałku do piątku w godzinach 7:30-15:30 lub pod nr telefonu: 63 2701 139.