W meczu 24. kolejki II ligi Sokół Kleczew po dwóch trafieniach Jakuba Oleksiewicza uległ gościom z Chojnic 0:2.
Dla obu drużyn był to bardzo ważny mecz. Przyjezdni znajdowali się tuż nad strefą barażową oznaczającą walkę o utrzymanie, natomiast nasza drużyna po wywalczeniu siedmiu punktów w trzech ostatnich spotkaniach liczyła na kolejną zdobycz. Już początek spotkania szybko i boleśnie zweryfikował te plany. Błąd w defensywie wykorzystał Jakub Oleksiewicz, który w 8. minucie wyprowadził Chojniczankę na prowadzenie. Chwilę później kolejna próba gości zatrzymała się na poprzeczce. – Mamy do siebie ogromne pretensje, bo przez kilkanaście minut po straconej bramce, mniej więcej do 20. minuty, byliśmy zespołem, którego z boku właściwie nie poznawałem. Myślę, że sami piłkarze też nie byli zadowoleni z poziomu naszej gry w tym fragmencie meczu – powiedział trener Sokoła, Tomasz Pozorski.
Z czasem nasi zawodnicy odzyskali rezon i stworzyli kilka sytuacji do zdobycia gola. Najpierw Aleksandra Kubackiego powstrzymał obrońca Chojniczanki, a trafienie Dawida Retlewskiego nie zostało uznane po tym, jak arbiter dopatrzył się faulu chwilę wcześniej.
Po przerwie ataki biało-zielonych trwały nadal, jednak piłka nie chciała wpaść do bramki, w której stał Damian Primel – syn Pawła Primela, byłego bramkarza m.in. Zagłębia Lubin, Miedzi Legnica, Odry Wodzisław Śląski czy KP Konin. Swoich sił spróbowali choćby Maksymilian Stangret i nasz nowy nabytek – Filip Karbowy, ale nie przyniosło to jednak efektu, dlatego z wygranej cieszyli się goście.
Sokół Kleczew – Chojniczanka Chojnice 0:2 (0:1) 8′, 49′ Jakub Oleksiewicz





