Choć noce i poranki wieją chłodem, to wiosna jednak do nas już zawitała. Odzwyczailiśmy się od długich czy mroźnych zim, dlatego chyba wszyscy z utęsknieniem czekaliśmy na słońce i wyższe temperatury. Wiosna to też sygnał do porządkowania obejść, ogródków, terenów zielonych. Niestety w dalszym ciągu trafiają się amatorzy wypalania trawy. To proceder niebezpieczny dla ludzi, zwierząt i mienia, a jednocześnie nielegalny – obłożony karami grzywny do 30 000 zł, a nawet więzienia.
Wypalanie traw przynosi szkody ekologiczne, w tym glebowe, zdrowotne, rolnicze i zagraża bezpieczeństwu, w szerokim tego słowa znaczeniu. Do wypalania dochodzi najczęściej na łąkach, pastwiskach, nieużytkach, rowach, zakrzaczeniach. Niektórzy próbują usprawiedliwiać je rzekomym użyźnieniem gleby. Nic bardziej mylnego.
Ogień trawi całe ekosystemy, które funkcjonują od dziesiątków lat. Zabija wszystkie mikroorganizmy i owady najczęściej pozytywnie wpływające na strukturę gleby i te niezbędne w procesie zapylania roślin. Pożar trawi również małe kręgowce jak płazy, gady, ptaki i ssaki. Ofiarami ognia stają się żaby, węże, jaszczurki, krety, ryjówki, nornice, jeże, zające, a nawet sarny czy dziki. Tracą swoje domostwa zwierzęta gnieżdżące się w ziemi, ptaki swoje gniazda, a ssaki legowiska. Następuje również wyjałowienie gleby, bowiem zniszczeniu ulega warstwa próchnicza, co negatywnie wpływa na strukturę gleby. Naturalne procesy rozkładu ulegają zachwianiu. Ponowne odtworzenie całego ekosystemu trwa kilka do kilkunastu lat.
Wypalanie traw może doprowadzić do pożaru ludzkich zabudowań i domów. Takie pożary zazwyczaj bardzo szybko się rozprzestrzeniają w niekontrolowany sposób. Unoszący się dym jest toksyczny i dostając się do płuc może dalej wnikać do krwioobiegu. Grupy, które szczególnie narażone są na negatywne skutki to dzieci, osoby w podeszłym wieku oraz z chorobami układu oddechowego. Dym może też ograniczać widoczność na ciągach komunikacyjnych będąc przyczyną wypadków.
Zniszczenia w ekosystemie podczas pożaru traw wpływają na prowadzenie właściwej i efektywnej działalności rolniczej. Naruszenie struktury gleby, zniszczenie pożytecznej fauny – dżdżownice, pszczoły, trzmiele, biedronki narusza równowagę ekologiczną. Ma to wpływ na prawidłowe wschody roślin oraz ich plonowanie i jakość. Dodatkowo wypalanie traw może doprowadzić do sankcji związanych z płatnościami bezpośrednimi (dopłatami) dla rolników. Chodzi o ich obniżenie lub nawet całkowitą utratę.
Wypalania traw zakazuje polskie prawo, a ewentualne sankcje zapisane są w ustawie o ochronie przyrody, kodeksie wykroczeń i kodeksie karnym. Ustawa o ochronie przyrody mówi wprost: „Kto usuwa roślinność przez wypalanie z gruntów rolnych, obszarów kolejowych, pasów przydrożnych, trzcinowisk lub szuwarów, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny do 30 000 złotych.”
W kodeksie wykroczeń przewidziano karę aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny dla osób, które „na terenie lasu, na terenach śródleśnych, na obszarze łąk, torfowisk i wrzosowisk, jak również w odległości do 100 m od nich roznieca ogień poza miejscami wyznaczonymi do tego celu albo pali tytoń, z wyjątkiem miejsc na drogach utwardzonych i miejsc wyznaczonych do pobytu ludzi” oraz „wypalają trawy, słomę lub pozostałości roślinne na polach w odległości mniejszej niż 100 m od zabudowań, lasów, zboża na pniu i miejsc ustawienia stert lub stogów bądź w sposób powodujący zakłócenia w ruchu drogowym, a także bez zapewnienia stałego nadzoru miejsca wypalania”. Natomiast jeżeli wypalanie traw spowoduje, w myśl przepisów kodeksu karnego, „zdarzenie stanowiące zagrożenie życia wielu osób lub mienia w wielkich rozmiarach”, to winowajcy grozi od roku do 10 lat pozbawienia wolności. and





