Home / PAŹDZIERNIK 2025 / Praca z młodzieżą daje mi satysfakcję

Praca z młodzieżą daje mi satysfakcję

Z Panią dr Marzeną Fedorowicz, nauczycielką nagrodzoną Nagrodą Wielkopolskiego Kuratora Oświaty im. Jana Amosa Komeńskiego, rozmawia Maciej Grzeszczak.

Maciej Grzeszczak: To pierwsza edycja tej nagrody. Otrzymało ją dziewięcioro nauczycieli w Wielkopolski. Proszę powiedzieć, co to za nagroda, i jakie trzeba spełnić kryteria, aby ją otrzymać?

Marzena Fedorowicz:

Na początku chciałabym podkreślić, jak wiele dla mnie znaczy sama nominacja do tej nagrody. To niezwykle miłe uczucie, gdy dyrektor szkoły dostrzega i docenia zaangażowanie swoich nauczycieli. Dlatego z całego serca dziękuję pani dyrektor Anecie Kalinie Szczepaniak z Zespołu Szkół Ogólnokształcących i Technicznych w Kleczewie za zgłoszenie mojej kandydatury. Taka postawa przełożonego naprawdę motywuje i dodaje skrzydeł – buduje chęć do podejmowania kolejnych wyzwań, pracy dodatkowej i działania z jeszcze większą pasją.

Nagroda im. Jana Amosa Komeńskiego to wyjątkowe wyróżnienie przyznawane nauczycielom, którzy wspierają rozwój uczniów nie tylko poprzez nauczanie, ale także troskę o ich dobrostan, rozwijanie kompetencji społecznych, emocjonalnych i przyszłościowych, a także umiejętne wykorzystywanie nowych technologii, w tym sztucznej inteligencji. To ogromny zaszczyt, ale też zobowiązanie – i dla mnie przede wszystkim motywacja do dalszej, twórczej pracy z młodymi ludźmi.

M.G.: Co Panią skłoniło do wyboru zawodu nauczyciela?

M.F.: Myślę, że to raczej zawód wybrał mnie, niż ja jego. Nigdy nie planowałam zostać nauczycielką, ale dziś wiem, że nie mogłabym robić nic innego. Z perspektywy czasu widzę, że to powołanie, które dojrzewało we mnie stopniowo – z każdą rozmową z uczniem, z każdym wspólnym odkryciem czy sukcesem. Praca z młodzieżą daje mi ogromne poczucie sensu, satysfakcji i realnego wpływu na przyszłość. Czuję wielką odpowiedzialność, ale też wdzięczność, że mogę swoją postawą wskazywać drogę kolejnym pokoleniom. Od zawsze lubiłam dzielić się wiedzą, inspirować do poszukiwań, zachęcać do samodzielnego myślenia i badania świata. To właśnie te cechy stały się fundamentem mojej pracy. Staram się rozbudzać w uczniach ciekawość i wiarę we własne możliwości, pokazywać, że nauka może być przygodą. Ich sukcesy – w konkursach, projektach czy codziennym rozwoju – są dla mnie źródłem prawdziwej radości i potwierdzeniem, że to, co robię, ma sens. Dają mi siłę do ciągłego doskonalenia siebie i własnego warsztatu, bo w tym zawodzie najpiękniejsze jest to, że uczymy się razem z uczniami

M.G.: Co jest najważniejszym celem w pracy nauczyciela w czasach obecnych? Czy zawód nauczyciela to nadal pasja?

M.F.: Elastyczność, otwartość i pasja – to trzy słowa, które najlepiej oddają istotę zawodu nauczyciela. Świat zmienia się w zawrotnym tempie, dlatego my, nauczyciele, musimy nieustannie się rozwijać – nie tylko poszerzać wiedzę merytoryczną, ale też dostosowywać metody pracy do realiów, w jakich dorastają nasi uczniowie. Dzisiejsza młodzież funkcjonuje w świecie dynamicznym, płynnym, często nieprzewidywalnym, dlatego naszym zadaniem jest wspierać ich w odkrywaniu potencjału i uczeniu się elastyczności.

Myślę, że jeśli wciąż ma się w sobie pierwiastek pasji, można czerpać z tego zawodu ogromną satysfakcję, mimo jego trudów i odpowiedzialności. Dobry nauczyciel musi po prostu lubić dzieci – każde pokolenie, bez narzekania, że „dzisiejsza młodzież jest inna”. Ona zawsze będzie inna, bo świat, w którym dorasta, nieustannie się zmienia. Trzeba więc z ciekawością im towarzyszyć, wspierać, pomagać zrozumieć siebie i otaczającą rzeczywistość.

Najważniejsze to nie tracić z oczu celu, jakim jest przygotowanie młodych ludzi do życia w świecie opartym na szybkości, płynności, eksperymentalności – w modelu, który dziś określa się mianem „flux”. Chodzi o to, by byli samodzielni, odważni, gotowi do działania i potrafili odnaleźć się w świecie pełnym zmian.

M.G.: Dużo się teraz mówi o dobrostanie młodych ludzi w kontekście słabnącej kondycji psychicznej dzieci i młodzieży. Czy ma Pan jakąś radę dla uczniów, którzy czują, że przejście przez ten okres edukacji może być dla nich trudne?

M.F.: Dobrostan nie polega na usuwaniu z życia młodych ludzi trudności, ale na uczeniu, jak sobie z nimi radzić. Dziś często mylimy szczęście z brakiem wyzwań, a to duży błąd – bo właśnie pokonywanie trudności buduje odporność psychiczną i poczucie sprawczości. Młody człowiek musi mieć przestrzeń do eksperymentowania, samodzielnego działania, a nawet do popełniania błędów – to naturalny element rozwoju. W mojej pracy staram się tworzyć bezpieczne środowisko, w którym uczniowie mogą rozmawiać, próbować, odkrywać siebie i swoje możliwości. Czasem najwięcej uczymy się nie wtedy, gdy wszystko idzie zgodnie z planem, ale właśnie wtedy, gdy coś trzeba naprawić lub zacząć od nowa.

A moja rada dla młodych? Eksperymentujcie, bądźcie odważni, nie bójcie się błędów – wyciągajcie z nich wnioski. Dbajcie o dobro własne i innych, uczcie się współpracy, empatii i poszanowania wartości. Korzystajcie z nowych technologii, ale zawsze z głową – z krytycznym myśleniem i świadomością, że to Wy macie nad nimi kontrolę, a nie odwrotnie.

M.G.: Jakie cechy powinni rozwijać uczniowie, by odnosić sukcesy w nauce i życiu?

M.F.: To bardzo szeroki temat, bo sukces każdy z nas może rozumieć inaczej – i to jest w porządku. Dla jednego będą to wysokie wyniki w nauce, dla innego pokonanie własnych ograniczeń, dla jeszcze innego – znalezienie pasji i życia w zgodzie ze sobą. Myślę, że właśnie ta autentyczność jest kluczem. Ważne, by wyznaczać sobie cele, które są realne, zgodne z naszymi wartościami i które pomagają nam się rozwijać – na miarę naszych możliwości. Z perspektywy nauczyciela widzę, że dziś szczególnego znaczenia nabierają tzw. kompetencje przyszłości – ciekawość, współpraca, krytyczne myślenie, kreatywność i odpowiedzialność. W swojej pracy staram się też rozwijać u uczniów edukację ekonomiczną, cyfrową i ekologiczną, bo współczesny świat wymaga rozumienia zarówno technologii, jak i wyzwań środowiskowych. Warto też pamiętać o tzw. umiejętnościach miękkich – zdolności uczenia się przez całe życie (long life learning), pracy w zespole, komunikacji, elastyczności poznawczej, empatii, negocjacji czy zarządzania emocjami. To właśnie one decydują o tym, jak poradzimy sobie w sytuacjach niepewności i zmian, które są dziś stałym elementem rzeczywistości.

M.G.: Jakie są Pani marzenia związane z pracą nauczyciela i polskim szkolnictwem?

M.F.: Moim największym marzeniem jest możliwość pracy w mniejszych zespołach klasowych. Indywidualizacja nauczania w grupach liczących 25–30 uczniów, nawet przy najlepszych kompetencjach i chęciach nauczyciela, jest po prostu bardzo trudna, często frustrująca i mniej efektywna. Każde dziecko jest inne – ma inne tempo pracy, potrzeby i potencjał – a prawdziwa edukacja zaczyna się wtedy, gdy możemy to dostrzec i na to odpowiedzieć. Nie powiem nic odkrywczego, mówiąc, że ciągłe reformy i zmiany w oświacie nie służą stabilności systemu. Nauczyciele to bardzo mądra i świadoma grupa zawodowa – ludzie, którzy nieustannie się szkolą, by nadążyć za dynamicznie zmieniającym się światem. Mamy dziś coraz więcej zadań – nie tylko uczymy, ale też wspieramy zdrowie psychiczne i fizyczne uczniów, pomagamy im rozwijać talenty, odnajdywać mocne strony i radzić sobie z problemami. Dlatego marzę o większym zaufaniu do pracy nauczycieli. Gdyby dano nam więcej przestrzeni, autonomii i wiary w nasze kompetencje, moglibyśmy działać jeszcze skuteczniej – spokojniej, z większym poczuciem sensu i satysfakcji.

M.G.: Wiem, że jest Pani aktywna na wielu polach pozaszkolnych. Proszę Czytelnikom „Gazety Kleczewskiej” opowiedzieć więcej o swoim zaangażowaniu społecznym.

M.F.: Zaangażowanie społeczne jest dla mnie bardzo ważne, bo wierzę, że najskuteczniej uczymy przez własny przykład. Staram się pokazywać młodym ludziom, że działanie na rzecz innych ma sens – niezależnie od tego, czy dotyczy to lokalnej społeczności, ochrony środowiska, czy rozwoju edukacji. Od lat angażuję się w inicjatywy o szerokim zakresie. Działam społecznie jako strażak ochotnik w OSP Roztoka, uczestniczę w lokalnych wydarzeniach kulturalnych i edukacyjnych – jak chociażby w tradycyjnym konkursie na bukiety zielne organizowanym przez Filię Biblioteki Publicznej w Budzisławiu Kościelnym. To piękny przykład łączenia tradycji, nowoczesności i edukacji.

Jednym z moich najważniejszych przedsięwzięć jest współorganizacja konferencji problemowo-metodycznej z cyklu „Współistnienie terenu przemysłowego i chronionego”, którą współtworzę od kilkunastu lat. To wydarzenie łączy środowisko naukowe, samorządowe i edukacyjne, a w tym roku odbywa się już XVI edycja, pod hasłem „Czynna ochrona przyrody w dobie zmian klimatycznych – wyzwania, szanse i ograniczenia”.

W Liceum Ogólnokształcącym w Kleczewie staram się, by edukacja miała wymiar praktyczny. Organizuję wyjazdy zawodoznawcze do firmy Plast-Mar, podczas których uczniowie poznają procesy recyklingu, polimery, druk 3D i rozwijają kreatywność. Angażuję młodzież w projekty ogólnopolskie i międzynarodowe, takie jak „Zwolnieni z Teorii”, „Postaw na Słońce”, „Ekologiczna Szkoła” czy „Moje Finanse”. To działania, które uczą współpracy, przedsiębiorczości i odpowiedzialności – a przy tym pozwalają młodym ludziom zobaczyć, że szkoła może być przestrzenią realnego wpływu na świat.

M.G.: Nagroda im. Komeńskiego przyznawana jest także za umiejętne wykorzystywanie w procesie nauczania nowoczesnych technologii. Jak nowoczesne technologie – Pani zdaniem – zmieniły szkołę i uczniów, zarówno tych uczęszczających do szkół podstawowych, jak i tych ze szkół średnich?

M.F.: Nowoczesne technologie moim zdaniem w ogromnym stopniu zmieniły szkołę i sposób uczenia się. Dzisiejsi uczniowie funkcjonują w świecie cyfrowym od najmłodszych lat, dlatego szkoła i nauczyciele muszą nadążać za tym tempem zmian. Technologia stała się codziennością – nie tylko w nauczaniu, ale też w komunikacji, rozwijaniu pasji i zdobywaniu wiedzy. Dla mnie to narzędzie, które ma inspirować, rozwijać kreatywność i uczyć krytycznego myślenia. Pokazuję uczniom, że technologia ma wspierać człowieka – a nie go zastępować. W swojej pracy wykorzystuję wiele narzędzi cyfrowych – uczę biologii, geografii, edukacji dla bezpieczeństwa i doradztwa zawodowego. W tym ostatnim technologia odgrywa szczególną rolę. Uczniowie tworzą własne e-portfolio, ucząc się autoprezentacji, planowania kariery i refleksji nad swoimi kompetencjami – także tymi zdobywanymi poza szkołą. W projektach takich jak „Moje Finanse” korzystamy z platform edukacyjnych i symulacji ekonomicznych, które uczą odpowiedzialności i świadomego podejmowania decyzji.

Cenię też działania, w których uczniowie łączą technologię z kreatywnością – przygotowują filmy edukacyjne, prezentacje i projekty społeczne w ramach konkursów takich jak „Postaw na Słońce”, „Code for blue” czy „Zwolnieni z Teorii”. Nowe technologie dają ogromne możliwości, ale wymagają też równowagi. Dlatego rozmawiamy o zagrożeniach cyfrowego świata i o tym, że to człowiek ma kierować technologią, nie odwrotnie– i to właśnie ta świadomość jest dziś jedną z najważniejszych lekcji, jakie szkoła powinna przekazywać.

M.G.: Dziękuję za rozmowę i życzę wielu sukcesów w pracy z dziećmi i młodzieżą oraz w działalności pozaszkolnej.