Home / WRZESIEŃ 2025 / Z kart 30-lecia naszego miesięcznika

Z kart 30-lecia naszego miesięcznika

Od trzydziestu lat „Gazeta Kleczewska” gości w domach mieszkańców gminy Kleczew. Od zawsze jednak napływają do Redakcji sygnały, że nasze samorządowe pismo jest czytane w dalszych zakątkach Polski oraz zagranicą.

Pismo jest elementem wyjścia władz samorządowych do mieszkańców. Jego rolą nadrzędną jest informowanie o działalności instytucji samorządowych. Nie może na jej łamach zabraknąć informacji o bieżącej działalności samorządu czy jego planach na przyszłość.

Robimy to od trzydziestu lat, ale zawsze z myślą o pluralizmie i rzetelnie pojętej pracy dziennikarskiej i redakcyjnej.

„Gazeta Kleczewska” po raz pierwszy ukazała się w czasie politycznych zmian w gminie Kleczew. W maju 1995 roku odwołany został przez Radę Miejską w Kleczewie burmistrz Stanisław Lisiecki. Jego miejsce 1 czerwca zajął Marek Wesołowski. We wrześniu odbyło się referendum, w którym mieszkańcy mieli się wypowiedzieć za odwołaniem lub pozostawieniem Rady Miejskiej. Referendum ostatecznie okazało się nieważne, gdyż wzięło w nim udział tylko 14% mieszkańców.

Okres od odwołania burmistrza Lisieckiego do momentu referendum był okresem intensywnych spotkań zarówno samorządowców, jak i ich oponentów z mieszkańcami gminy Kleczew. W dwusetnym numerze „Gazety Kleczewskiej” (nr 5/200, maj 2012) Ryszard Woźniak wspominał, że to właśnie rozmowy z mieszkańcami dały impuls do tego, aby powstała gazeta samorządowa. Pomysł ten zgłosił 25 maja na posiedzeniu Zarządu Gminy i Miasta Kleczew. Jego inicjatywa spotkała się z dużą przychylnością pozostałych członków Zarządu. Ryszard Woźniak razem z Michałem Koźlickim zostali upoważnieni do utworzenia gazety. Pierwszy („zerowy”) numer „Gazety Kleczewskiej” ukazał się 1 września 1995 roku. Jej redaktorem naczelnym został Andrzej Kozłowski. Pierwsze kolegium redakcyjne pracowało w trzyosobowym składzie: Andrzej Kozłowski, Ryszard Woźniak, Michał Koźlicki.

Warto dodać, że ten pierwszy/zerowy numer w większości poświęcony był wspomnianemu referendum, które miało się odbyć 17 września, i odwołaniu burmistrza Lisieckiego. Był to okres ostrej walki politycznej w Kleczewie, co można było zauważyć na stronach „Gazety Kleczewskiej”, gdyż redakcja dała możliwość wypowiedzi obydwu stronom konfliktu. W takich okolicznościach „Gazeta Kleczewska” kształtowała swoje oblicze, zachowując bezstronność, co nadal jest jej najmocniejszą stroną.

Nasz lokalny miesięcznik przez te wszystkie lata przechodził wiele przeobrażeń, od zmian w kolegium redakcyjnym, w szacie graficznej, nakładzie, po osoby do niej piszące. Stopniowo do redakcji dołączały kolejne osoby. Tak naprawdę w pierwszym zespole redakcyjnym, który ukształtował się na długie lata, byli (oprócz osób wcześniej wymienionych): Ryszard Głoszkowski, Józef Chojnacki, Jarosław Grzeszczak, Maciej Grzeszczak, Marlena Słupicka. Później dołączył ks. Marek Pokorski, Henryk Miderski, Andrzej Roztropiński, Jerzy Nowak, Zdzisław Nowak czy Eugeniusz Kaczmarek.

„Gazeta Kleczewska” dostarcza mieszkańcom gminy i miasta informacji dotyczących różnych dziedzin. Szeroko opisuje życie samorządowe – relacje z sesji Rady Miejskiej, politykę finansową samorządu, inwestycje, plany na przyszłość. Informuje także o działalności szkół podstawowych, liceum, szeroko opisuje życie kulturalne, społeczne i sportowe w gminie Kleczew, łamy gazety nie mogą się również obejść bez opisywania przeszłości Kleczewa i gminy.

Od pierwszych numerów miesięcznika każda „działka” była przypisana poszczególnym osobom. Historię Kleczewa i innych miejscowości szeroko opisywali Ryszard Głoszkowski, Jerzy Łojko, Maciej Grzeszczak, Józef Chojnacki i Stefan Paszek. Sport był domeną kilku piszących – Ryszarda Woźniaka, Jarosława Grzeszczaka, Andrzeja Roztropińskiego, ks. Marka Pokorskiego, Daniela Bednarka, Agnieszki Ślebiody, Jerzego Nowaka, Zdzisława Nowaka. Sprawy społeczne i samorządowe powierzano Andrzejowi Kozłowskiemu, Barbarze Janickiej-Pawlak, Magdalenie Strajch, Marcie Baran, Ryszardowi Woźniakowi, Michałowi Koźlickiemu, Ewie Matybie, Eugeniuszowi Kaczmarkowi, Maciejowi Grzeszczakowi, Stefanowi Paszkowi, Marii Kolasińskiej, Milenie Pawlaczyk. Poczytną „Kronikę kryminalną” redagował Henryk Miderski, a redakcyjnym krzyżówkowiczem był Jarosław Grzeszczak. O osiągnięciach kulturalnych i codziennej pracy w bibliotece i centrum kultury pisała Marlena Słupicka i Maciej Grzeszczak. Przez wiele lat Jolanta Klauze informowała o gminnej demografii, prowadząc rubrykę, w której można było co miesiąc przeczytać o liczbie narodzin i zgonów. Przez pewien czas kolumnę związaną ze zdrowiem prowadził Jacek Czerniak. Wielką pracę, jeżeli chodzi o informowanie o sprawach edukacyjnych, wykonywali i nadal wykonują nauczyciele. Bez ich materiałów nie bylibyśmy w stanie informować tak szeroko o tym, co dzieje się w poszczególnych placówkach oświatowych. To samo można powiedzieć o druhach-strażakach, którzy z mniejszą lub większą częstotliwością publikują materiały o swoich jednostkach OSP. Koła gospodyń wiejskich dokładają kulinaria. Tak wygląda rzeczywistość kleczewskiego pisma samorządowego.

Na lamach naszego miesięcznika gościli także poeci, plastycy, fotografowie. Prezentowali oni swoją twórczość artystyczną. By chociażby wymienić Wiolettę Jaworską (poezja), Jarosława Grzeszczaka (poezja) i Mikołaja Lorkiewicza (grafika).

Obszar działalności dziennikarskiej nie zmieniał się wraz z kolejnymi redaktorami naczelnymi.

A byli nimi: Andrzej Kozłowski (1995-1997), Ewa Matyba (1997-2019), Stefan Paszek (2019-2022), Barbara Janicka-Pawlak (2022-2023), Marta Baran (2023-). Najbardziej „współczesną” gazetę redaguje czteroosobowe kolegium: Marta Baran, Andrzej Kozłowski, Magdalena Strajch i Maciej Grzeszczak.

W pierwszych latach „Gazety Kleczewskiej” wydawana była w tonacji czarno-białej. Tylko logo i herb Kleczewa były czerwono-czarne. W lutym 1998 roku ukazał się pierwszy kolorowy numer miesięcznika. Kolorów nabrała okładka i środek gazety. Pojawiły się kolorowe tytuły i zdjęcia. Co jakiś czas zmianie ulegał także papier, na którym drukowany był miesięcznik. Najpierw był to zwykły papier drukarski, później – na długie lata zagościła „kreda”, czyli papier kredowany. Od czterech lat ponownie powrócono do zwykłego papieru. Zmian dokonywano także w formacie gazety od A4 do A3. Wszystkie te „rewolucje” wymuszane były aktualnymi trendami w szacie graficznej gazet. Kiedy modna była „kreda”, to braliśmy do rąk „kredowaną” „Gazetę Kleczewską”. Obecny format oraz powrót do normalnego papieru spowodowane są zarówno obfitością materiałów, których przybywa w szybkim tempie, jak i zminimalizowaniem kosztów druku. Na przestrzeni trzydziestu lat nakład oscylował od 1200 do 1000 egzemplarzy. Gazeta ma stałych czytelników, stąd też zwroty są stosunkowo niewielkie.

Niewielkim zmianom natomiast uległ cykl wydawniczy. Wydanie każdego nowego numeru zazwyczaj poprzedza spotkanie kolegium redakcyjnego, na którym omawiane są tematy, które powinny się znaleźć w danym numerze. Na przygotowanie tekstów jest około dziesięciu dni. Później całość materiałów trafia do grafika, który makietuje gazetę. Dalej jest korekta. Koniec procesu wydawniczego wieńczy dystrybucja gazety do punktów rozlokowanych na terenie gminy. Do 2023 roku dystrybucją zajmował się Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury, a od tegoż roku Bibioteka-Centrum Kultury.