W ramach 9. kolejki Betclic 2. ligi Sokół Kleczew rozegrał wyjazdowy mecz z Wartą Poznań. Spadkowicz z Betclic 1. Ligi wygrał dwa mecze z rzędu oraz nie przegrali siedmiu meczów z rzędu. Sokół natomiast odniósł 17 września zwycięstwo 4:1 nad Chjniczanką Chojnice, a wcześniej zremisował 2:2 z Podhalem Nowy Targ. Forma obydwu drużyn mogła zatem przełożyć się na bardzo dobre mecz i tak też się stało.
Początek meczu przyniósł wymianę akcji pod obiema bramkami. Jednak to zespół ze Szczecina pierwszy mógł cieszyć się ze zdobycia gola. W 6 min Grzegorz Aftyka skutecznie wykonał rzut karny i Świt wyszedł na prowadzenie.
Sokół odpowiedział mocniejszymi akcjami, które w środku pola napędzał Stanisław Wawrzynowicz. W 19 min biało-zieloni przeprowadzili akcję prawą stroną boiska. W okolicach linii bocznej pola karnego szczecinianie popełnili faul. Rzut wolny wykonał Konrad Kargul-Grobla. Jego silny strzał zaskoczył bramkarza i defensorów Świtu.
Mimo ofensywnej gry z obu stron, wynik do końca pierwszej połowy nie uległ zmianie.
Początek drugiej połowy zdecydował o zwycięstwie gospodarzy. W 56 min sędzia podyktował drugi rzut karny dla Świtu. Zdaniem arbitra strzał z 25 m gospodarzy został ręką zablokowany przez Huberta Kaptura. Wykonawcą „jedenastki” był Dawid Kort. Jego strzał obronił Karol Szymkowiak (debiutujący w składzie Sokoła). Piłka jednak ponownie trafiła pod nogi Korta, który tym razem umieścił ją w bramce Sokoła. Siedem minut później zawodnicy Świtu przeprowadzili decydującą akcję, którą w polu karnym zakończył celnym strzałem Szymon Kapelusz.
Po zdobyciu trzeciego gola Świt cofnął się, upatrując swoich szans w kontrach. Sokół był więcej przy piłce i prowadząc atak pozycyjny próbował odrabiać straty. W 73 min bramkarz Świtu z trudem odbił nogą piłkę zmierzającą do bronionej przez niego bramki. Końcówka meczu także należała do kleczewian. Ostatnią akcję Sokół przeprowadził w drugiej minucie doliczonego czasu. Dawid Retlewski celnie uderzył i gdyby nie pozycja spalona, na której się znalazł kapitan biało-zielonych, Sokół zdobyłby kontaktowego gola.
Świt Szczecin – Sokół Kleczew 3:1 (1:1)
6' G. Aftyka (k), 56' D. Kort, 63' Sz. Kapelusz – 19' K. Kargul-Grobla
Sokół: Szymkowiak – Kaptur, Bartosiak, Kargul-Grobla – Wawrzynowicz (83. Kulawiak (ż.k.)), Laskowski (ż.k.), Kubiak (88' Wandachowicz), Kubacki (75' Zimmer), Śliwa, Smoliński (75' Iwiński) – Retlewski (ż.k.)
Nowotarżanie okazali się bardzo wymagającym przeciwnikiem, grającym bardzo szybą piłkę i stosującym ciągły pressing na rywalu.
Lepiej w pierwszych minutach prezentowali się gospodarze, którzy już w 4 min mogli wyjść na prowadzenie. Silny strzał Macieja Śliwy z rogu pola karnego jednak obronił bramkarz przyjezdnych.
W 37 min goście objęli prowadzenie i taki wynik utrzymał się do końca pierwszej połowy.
Kolejne 45 min obydwie drużyny rozpoczęły bez zmian w wyjściowych jedenastkach. Pięć minut po wznowieniu gry Maciej Śliwa, pokonując Macieja Styrczulę płaskim strzałem, doprowadził do remisu.
Reakcja Podhala była jednak natychmiastowa. Już dwanaście minut później przyjezdni ponownie objęli prowadzenie, po zespołowej akcji piłkę do siatki skierował Bartosz Kurzeja.
Wydawało się, że Podhale zaczęło kontrolować przebieg gry i dowiezie zwycięstwo do końca. W 77. minucie gospodarze po raz drugi zaskoczyli defensywę Podhala. Strzał Nikodema Stachowicza sprawił wiele problemów Styrczuli i piłka znalazła się w strzeżonej przez niego bramce.
W ostatnich minutach meczu, który utrudniał rzęsisty deszcz, Podhale mogło zdobyć gola zwycięskiego. Obrona Sokoła jednak stanęła na wysokości zadania.
Sokół Kleczew – Podhale Nowy Targ 2:2 (0:1)
51' Maciej Śliwa, 77' Nikodem Stachowicz – 37' Łukasz Seweryn, 63' Bartosz Kurzeja
Sokół: Szymkowiak – Bartosiak, Zimmer, Kaptur, Smoliński – Wawrzynowicz (ż.k.), Laskowski (73' Sangowski (ż.k.)), Kubiak (84' Kargul-Grobla), Kubacki (61' Stachowicz), Śliwa – Retlewski
Na początku spotkania zarysowała się delikatna przewaga gospodarzy. Już w 4. minucie Warta stworzyła sobie dogodną okazję do zdobycia gola po rzucie wolnym. Stały fragment gry wykonywał Marcel Stefaniak, który technicznym strzałem w lewy róg bramki nie dał Karolowi Szymkowiakowi żadnych szans.
Podopieczni trenera Pozorskiego po stracie bramki nie potrafili odpowiedzieć w przekonujący sposób. W 19. minucie padł kolejny gol dla Warty. Marcel Zylla znakomicie odnalazł się w polu karnym, wykorzystał dokładne dośrodkowanie jednego z partnerów i głową skierował piłkę do siatki. Od 20. minuty Sokół przegrywał już 0:2.
Warta napierała, a w 23. minucie Filip Waluś otrzymał piłkę około 30 metrów od bramki, podprowadził ją i uderzył zza pola karnego. Futbolówka minimalnie przeleciała nad poprzeczką bramkarza Sokoła. Po tej akcji coraz częściej do głosu zaczął dochodzić Sokół i na dłużej przenosić grę na połowę Warty. W 32. minucie Sokół egzekwował rzut wolny z okolic pola karnego, jednak strzał głową pewnie wyłapał Leo Przybylak.
Kilka minut później, w 38. minucie, bramkarz Warty popisał się kapitalną interwencją, broniąc groźny strzał z piątego metra. Sokół był bardzo bliski zdobycia kontaktowego gola jeszcze przed przerwą i dopiął swego. W 44. minucie wyprowadził szybką kontrę, a piłkę otrzymał Oskar Kubiak, który zdecydował się na mocne uderzenie z około 25 metrów. Strzał kompletnie zaskoczył wszystkich – piłka wpadła w lewy róg bramki i do przerwy było już tylko 2:1.
Po zmianie stron kleczewianie rozpoczęli bardzo energicznie. Już w 47. minucie rzut wolny wykonywał Konrad Kargul-Grobla, lecz piłka minimalnie minęła bramkę strzeżoną przez Leo Przybylaka. Cztery minuty później odpowiedziała Warta. Gospodarze wyprowadzili atak pozycyjny, a Filip Waluś dośrodkował w pole karne z prawej strony. Tam znakomicie odnalazł się Marcel Stefaniak, który precyzyjną główką umieścił futbolówkę w siatce, przywracając Warcie dwubramkowe prowadzenie.
Jednak Sokół nie zamierzał się poddawać i po stałym fragmencie gry zdobył drugiego gola, sprawiając, że emocje sięgnęły zenitu. Po rzucie rożnym wykonywanym przez Sokoła w 65 minucie piłka trafiła przed pole karne do Nikodema Stachowicza, który głową skierował ją w pole karne. Z bliskiej odległości piłkę do bramki posła Maciej Śliwa.
W końcówce Sokół mocno naciskał, a gospodarzy przed utratą prowadzenia uratowała interwencja Kacpra Szymanka, który wybił piłkę z linii bramkowej. Ostatecznie Warta zwyciężyła 3:2.
Trener Tomasz Pozorski tak skomentował mecz na konferencji prasowej:
Weszliśmy bardzo słabo w to spotkanie. Najpierw kapitalne uderzenie Marcela z rzutu wolnego, później brak kontroli nad zawodnikami w naszym polu karnym. Mocno walczyliśmy o odwrócenie wyniku. Sytuacja, która dała nam bramkę, była najmniej oczywista z kilku stworzonych – mieliśmy cztery okazje po stałych fragmentach, a wykorzystaliśmy tę jedną, gdy Oskar Kubiak dostrzegł źle ustawionego Leo Przybylaka i zdecydował się na strzał. To trafienie utrzymało nas w grze i dało nadzieję na korzystny rezultat.
Po przerwie znów popełniliśmy błąd – tym razem przy wczesnym dośrodkowaniu w kryciu indywidualnym – i straciliśmy kolejną bramkę. Znowu musieliśmy gonić. Nie chcę tłumaczyć siebie ani zawodników, ale ważnym czynnikiem w kontekście tego meczu było to, że zaledwie 48 godzin wcześniej graliśmy z Chojniczanką. Oczywiście nie jest to żadnym usprawiedliwieniem, jednak miało wpływ na naszą dyspozycję i brak świeżości w atakach, zwłaszcza w trzeciej tercji boiska.
Warta, mimo że młoda – choć, z tego co wiem, średnia wieku jest nieco wyższa niż u nas – wykazała się bardzo dużą dojrzałością i konsekwencją w grze, dzięki czemu dowiozła zwycięstwo.
Na koniec chciałbym podziękować naszym kibicom za obecność i wsparcie przez całe spotkanie. Liczę na to, że nie zabraknie ich także w kolejnym meczu.
Warta Poznań – Sokół Kleczew 3:2 (2:1)
4' M. Stefaniak, 19' M. Zylla, 51' M. Stefaniak – 44' O. Kubiak, 65' M. Śliwa
Sokół: Szymkowiak – Kargul-Grobla, Kaptur (79' Janiszewski), Bartosiak, Zimmer, Kubiak (62' Stachowicz), Laskowski (52' Kulawiak), Śliwa – Kubacki (46' Wandachowicz (ż.k.)), Sangowski (62' Iwiński), Retlewski





