Home / Sierpien 2025 / Rolnicy są optymistami

Rolnicy są optymistami

Tegorocznymi starostami Dożynek Gminno-Parafialnych byli Państwo Elżbieta i Krzysztof Galińscy z Dankowa. Poprosiliśmy Ich, aby podzielili się z Czytelnikami „Gazety Kleczewskiej” swoimi przemyśleniami na temat współczesnego rolnictwa w Polsce.

Maciej Grzeszczak: Na wstępie naszego wywiadu chciałbym poprosić o krótką charakterystykę państwa gospodarstwa: jaki posiadają Państwo areał, co Państwo uprawiają, czy mają Państwo zwierzęta?

Elżbieta i Krzysztof Galińscy: Powierzchnia naszego gospodarstwa wynosi 9 hektarów. Jest to gospodarstwo rodzinne. Uprawiamy pszenicę ozimą i kukurydzę na ziarno. Od 2010 roku nie prowadzimy hodowli zwierząt. To wtedy zdecydowaliśmy się tylko i wyłącznie na uprawę zbóż.

Maciej Grzeszczak: Prowadzenie gospodarstwa rolnego to niełatwe zadanie. Proszę opowiedzieć o swojej pracy, jak wygląda Wasz dzień?

Elżbieta i Krzysztof Galińscy: Oprócz prowadzenia gospodarstwa rolnego pracujemy także zawodowo. Pracą na roli zajmujemy się głownie popołudniami. Najwięcej czasu pochłania nam praca w okresie letnio-jesiennym, kiedy to prowadzimy zbiór pszenicy i kukurydzy.

Maciej Grzeszczak: Jak się czuje rolnik w porze dożynek? To moment, kiedy wszyscy doceniają wieś i trud producentów żywności.

Elżbieta i Krzysztof Galińscy: Dożynki to dla rolnika przede wszystkim czas świętowania oraz podziękowania za plony. W tym okresie podsumowujemy naszą pracę, radujemy się, że wszystko przebiegło pomyślnie i bezpiecznie. Jest to także czas, w którym już myślimy o rozpoczęciu następnego etapu prac polowych. Zastanawiamy się w jakim stopniu nasz wkład pracy i wiedza wpłynęły na plony, a w jakim stopniu czynniki od nas niezależne. Myślimy, że rolnicy jednak są optymistami i dlatego dożynkom towarzyszy radość i wspaniała zabawa. Żniwa i dożynki to czas kibicowania rolnikom, aby dopisała im pogoda i udały się zbiory. W trakcie dożynek cieszymy się, że społeczeństwo tak licznie bierze udział w tym święcie, by podziękować rolnikom za trud włożony w całoroczną pracę.

Maciej Grzeszczak: Czym różni się współczesna praca rolnika od tej z czasów Państwa ojców i dziadków?

Elżbieta i Krzysztof Galińscy: Praca w rolnictwie to nadal obowiązek całodobowy. Musimy jednak przyznać, że duży postęp w mechanizacji ograniczył wysiłek fizyczny. Dzięki temu możemy produkować więcej żywności i mamy więcej czasu wolnego dla siebie i rodzin. Nasi przodkowie nie mieli takiego dostępu do różnych środków i maszyn wykorzystywanych w rolnictwie. Dawniej rolnicy wykonywali większość prac własnoręcznie, a co za tym idzie – ich wysiłek fizyczny był dużo większy niż współczesnych. Reasumując, nowe techniki uprawy i hodowli i nowe maszyny w gospodarstwach doprowadziły do zasadniczych zmian w produkcji rolnej. Efektem jest znaczne zmniejszenie nakładów pracy i kosztów.

Maciej Grzeszczak: Jak oceniacie Państwo zmiany zachodzące w polskim rolnictwie, zarówno te w sferze technologicznej, jak i społecznej. Czy zgodzą się Państwo z opinią, że rolnicy są jedną z tych grup społecznych, które najbardziej skorzystały na integracji europejskiej.

Elżbieta i Krzysztof Galińscy: To prawda, że życie na wsi, życie rolników, bardzo się w ciągu ostatnich kilkunastu lat zmieniło. Widać to chociażby po sprzęcie. Rolnicy posiadają w większości zupełnie nowe maszyny rolnicze, które są coraz bardziej efektywne. Dzięki temu mniej czasu poświęcają pracom gospodarskim. Uważamy, że duża grupa polskich rolników skorzystała ze wsparcia Unii Europejskiej w ramach różnych programów. Dzięki tym programom zmodernizowano wiele gospodarstw, również w naszej okolicy, zarówno w aspekcie mechanizacyjnym, jak i budowlanym. Są również minusy integracji europejskiej. Głównie chodzi nam o większą konkurencyjność rolnictwa „starej Unii” i otwarcie rynków na produkty rolnicze z państw spoza Unii Europejskiej. Praca rolnika jest trudna. Niewielu jest świadomych tego, jak bardzo rygorystycznych norm musimy przestrzegać podczas naszej uprawy. Niestety część społeczeństwa zauważa tylko nowoczesne maszyny i dotacje, nie uwzględniając przy tym trudu pracy i odpowiedzialności.

Maciej Grzeszczak: Co jest obecnie najpoważniejszym problemem polskiego rolnictwa?

Elżbieta i Krzysztof Galińscy: Naszym zdaniem to nadal za długa droga od rolnika do stołu konsumenta. Rolnicy w dalszym ciągu mają problem ze sprzedażą bezpośrednią. Większość z nas chciałaby też móc liczyć na zapewnienie cen minimalnych na produkty rolne oraz mechanizmy ułatwiające i premiujące łączenie się małych i średnich gospodarstw w grupy producenckie. Ważna wydaje się też kwestia wyrównania dopłat bezpośrednich. Wielu rolników zastanawia się, czy zebrane z wysiłkiem plony, które przechowują w swoich magazynach, doczekają się godziwej zapłaty.

Maciej Grzeszczak: Czego życzyć rolnikom z gminy Kleczew w przededniu dożynek?

Elżbieta i Krzysztof Galińscy: Dobrej pogody, wysokich plonów i korzystnych cen płodów rolnych, bezpiecznej pracy oraz zdrowia. A na przyszłość – poprawy polityki rolnej naszego państwa.

Maciej Grzeszczak: Bardzo dziękujemy za rozmowę. Życzę Państwu dużo zdrowia, powodzenia w dalszym prowadzeniu gospodarstwa i wielu sukcesów w przyszłości.Elżbieta i Krzysztof Galińscy: Dziękujemy, że mogliśmy wypowiedzieć się na łamach „Gazety Kleczewskiej”.