W sercu Kleczewa, z dzwonnicy przy kościele pw. św. Andrzeja Apostoła, ponownie zabrzmiały dzwony, których dźwięk od lat towarzyszy mieszkańcom w chwilach radości, modlitwy i zadumy – od urodzin aż do śmierci. Ich historia to nie tylko opowieść o spiżu i metalu, ale także o wierze, ofiarności parafian oraz dramatycznych wydarzeniach XX wieku.

Podczas II wojny światowej, w roku 1943, niemieccy okupanci zrabowali z kleczewskiej dzwonnicy trzy dzwony: „Andrzeja”, „Karola-Franciszka” oraz instrument z 1910 r. z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej. Ze zrabowanych dzwonów został odnaleziony tylko jeden, przewieziony z Niemiec do Wrocławia w 1948 roku i przekazany parafii, jednak w poważnie uszkodzonym stanie.
W roku 1949, dzięki zaangażowaniu i ofiarności parafian, w ludwisarni Ludwika Felczyńskiego w Przemyślu odlane zostały dwa nowe dzwony – „Andrzej” i „Karol-Franciszek”. Nawiązują imionami oraz treścią inskrypcji do zaginionych poprzedników. Trzeci, „Marya-Antoni”, został odlany w 1957 roku w wytwórni Antoniego Kruszewskiego w Węgrowie. Na każdym z instrumentów widnieją przesłania duchowe i patriotyczne, świadczące o tym, że dzwony nie są tylko przedmiotami, lecz również nośnikami pamięci naszej wspólnoty.
Dzwon „Andrzej” mówi: „IMIĘ MOJE ANDRZEJ”. „PAMIĘTAM ROK 1687. W 1918 NIEMCY MNIE ROZBILI. W 1925 Z OCALAŁYCH SZCZĄTKÓW UFUNDOWANY. W 1943 ZABRANY DO NIEWOLI NIEMIECKIEJ. W 1948 WRÓCIŁEM PĘKNIĘTY. W 1949 DZIĘKI OFIARNOSCI PARAFIAN KLECZEWSKICH PRZELANY.”
Z kolei „Karol-Franciszek” wzywa: „IMIĘ MOJE KAROL – FRANCISZEK”.
„BĘDĘ NAWOŁYWAŁ DO MIŁOŚCI BOGA I DO ZGODY WŚRÓD BRACI POLAKÓW. KLECZEW 1948 R.”
Dzwon „MARYA-ANTONI” przypomina:
„PRZELANY KOSZTEM PAR. KLECZEWSKICH W ROKU MARYJNYM KRÓLOWEJ POLSKI 1956-1957. MARYO KRÓLOWO POLSKI, JESTEM PRZY TOBIE, PAMIĘTAM, CZUWAM.”
Te inskrypcje tworzą rodzaj „duchowego testamentu” wspólnoty, to historia miejsca, czasów – to zbiorowa pamięć mieszkańców.
W 2025 r. zapisaliśmy się ponownie w historię kleczewskich dzwonów. Ksiądz Proboszcz Krzysztof Opioła niestrudzenie zabiegał o stosowne ekspertyzy, pozwolenia i opinie. Dzwony wymagały pilnych działań konserwatorskich. Z jednego z nich urwała sie częśc przeciwwagi i został wyłączony z użytkowania. Dzwony, pokryte warstwami starej farby i rdzy, z uszkodzonym zawieszeniem i bijakami (sercami), nie mogły w pełni rozwinąć swojego brzmienia. Ekspertyza kampanologiczna zaleciła kompleksową renowację: czyszczenie chemiczne i laserowe, wymianę jarzm, serc oraz instalację nowoczesnych, elektrycznych systemów dzwonienia. Wszystkie te działania przywróciły dzwonom nie tylko sprawność, ale i dawny wygląd. Ciekawostkę stanowi fakt, że renowacji dokonała ta sama Odlewnia Dzwonów z Przemyśla, której dziełem są dwa nasze dzwony – przedstawiciel kolejnego pokolenia ludwisarzy, wnuk Ludwika – Maciej Fleczyński.
Spójrzmy na nasze dzwony inaczej – to coś więcej niż instrumenty. Ich historia odzwierciedla losy Polski – zniszczenie, odbudowę, pamięć. Ich głosy towarzyszą nam od chrztu po pogrzeb. Ich dźwiek jest tłem wspólnotowego rytmu świąt i najważniejszych wydarzeń. Dlatego warto było zatroszczyć się o to, by ich głos mógł dalej rozbrzmiewać nad dachami Kleczewa. Teraz czas na kolejny etap – odnowienie murowanej dzwonnicy.






